Trochę mięska

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Dział matematyki rekreacyjnej, obejmujący zadania, które polegają na odtwarzaniu pełnego zapisu działania arytmetycznego na podstawie jego „szczątków”, zwany jest arytmetyką szkieletową. Nazwa kojarzy się ze stosowaną m. in. w archeologii i kryminalistyce rekonstrukcją antropologiczną wyglądu twarzy na podstawie zachowanej czaszki. W działaniu arytmetycznym, którym zwykle jest mnożenie lub dzielenie, szkielet tworzą miejsca po cyfrach (i na cyfry), czyli puste kratki.
Antropolog dysponuje gołą czaszką i metodą Gierasimowa. Główkołamacz z całkowitą „golizną” ma bardzo rzadko do czynienia. Nie ruszy z miejsca, jeśli nie dostanie trochę „mięska”, czyli dodatkowej informacji w postaci choćby jednej ujawnionej cyfry lub podpowiedzi w rodzaju: w zapisie nie występuje zero albo…
…wszystkie cyfry są nieparzyste, oprócz jednej – w niebieskiej kratce.

Ogólna nazwa takiej łamigłówki bywa różna. W języku angielskim obok szkieletowego mnożenia lub dzielenia zadanie często występuje jako kryptarytm (np. w artykułach Martina Gardnera), co w tym przypadku nie jest ścisłe, bo „szyfru” brak. W Polsce i w wielu innych krajach zaliczane bywa do tzw. rebusów matematycznych lub liczbowych, co również jest raczej umowne niż sensowne. Przed -dziestu laty często gościło na łamach jako zamazane lub zaplamione działanie. Pod nazwą, której geneza jest podobna – molowe rachunki – znane jest w Chinach i Japonii, gdzie jako gimnastyka szarych komórek cieszyło się dużym wzięciem już w XVIII wieku. Nietrudno zgadnąć, skąd określenie molowe: działanie zapisano na papierze, a papier powygryzały mole.

Dwa zadania należące do arytmetyki szkieletowej uchodzą za klasyczne i wzorowe. Przede wszystkim ze względu na minimalną liczbę ujawnionych cyfr, czyli jedną oraz odpowiedni ciężar gatunkowy i oczywiście jedno rozwiązanie. Pierwsze to samotna siódemka opublikowana w roku 1922 na łamach brytyjskiego miesięcznika Strand Magazine. Drugie – samotna ósemka z American Mathematical Monthly z roku 1954.
Idealna i wciąż krzepka, choć już niemłoda para – poniżej w całej okazałości.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Ja się żegnam

Już nie ma Polski. Przynajmniej takiej, o jakiej myśli PiS. Nie robimy wszystkiego dla ojczyzny – mówi Jan Englert, aktor i reżyser, wieloletni dyrektor artystyczny Teatru Narodowego.

Janusz Wróblewski

Czy komuś z Państwa uda się zmóc oba zadania? No, nie wiem… Na sam widok można się poddać, chociaż… pozory mogą mylić.

Komentarze z prawidłowymi rozwiązaniami uwalniane są wieczorem w przeddzień kolejnego wpisu. Wpisy pojawiają się co 3 dni.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj