Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Łamiblog - Blog Marka Penszko Łamiblog - Blog Marka Penszko Łamiblog - Blog Marka Penszko

10.06.2007
niedziela

Zebra Einsteina

10 czerwca 2007, niedziela,

Niespełna dwa miesiące temu kultowy magazyn amerykański „Life” ostatecznie przeszedł reinkarnację, całkowicie porzucając papierową powłokę i przenosząc się z całym dobrodziejstwem inwentarza wyłącznie do cielesności internetowej.
Ta świątynia sztuki fotoreportażu nie stroniła od łamigłówek, a w dwu ostatnich latach została przez jedną z nich niemal zdominowana. Wydawcy wymyślili zabawę polegającą na szukaniu różnic między parą zdjęć – drugie stanowiło kopię pierwszego z naniesionymi przez retuszera kilkunastoma drobnymi, subtelnymi zmianami.

Istotą pomysłu było wykorzystanie zdjęcia, bo poza tym jest to rozrywka z myszką i raczej dla dzieci, u nas zwykle pojawiająca się pod tytułem „znajdź różnice” albo „wytęż wzrok”. Każdy foto-test był perfekcyjnie dopracowany. Często wykorzystywano archiwalne i aktualne zdjęcia przedstawiające mniej lub bardziej znane osoby. W krótkim czasie ta niewyszukana, ale wciągająca zabawa stała się niemal wizytówką magazynu, ukazującego się od 2004 roku już tylko w formie weekendowego dodatku do 103 amerykańskich gazet. Większość z 13 milionów czytelników rozpoczynała lekturę od ostatniej strony z „Picture puzzle”, która szybko stała się jedną z najpopularniejszych amerykańskich stron nieinternetowych.

Można by rzec, iż papierowy „Life” dokonywał żywota efektownie i efektywnie, bo wydana pod koniec ubiegłego roku książka zawierająca sto takich obrazkowych łamigłówek, a właściwie „łamioczek”, szybko stała się bestsellerem. W kwietniu pojawił się następny zbiór fotozagadek, także lokując się w czołówce i bijąc na głowę publikacje z sudoku, a w przygotowaniu są dwa kolejne. Zasmakować zabawy można też na stronie internetowej magazynu. Warto również zajrzeć do archiwum wspaniałych zdjęć – na razie z okładek.

Przy okazji podzwonnego dla papierowej wersji „Life” chciałbym przypomnieć łamigłówkę wylansowaną przez ten magazyn w czasach, gdy przesiadywałem w oślej ławce.
Tuż przed gwiazdką 1962 roku w wydaniu międzynarodowym opublikowano zagadkę, którą miał jakoby ułożyć Albert Einstein. Poniżej zamieszczam tłumaczenie oryginału.

Kto ma zebrę

5_dom.JPG

1. Jest pięć domów
2. W czerwonym domu mieszka Anglik
3. Hiszpan hoduje psa
4. Lokator zielonego domu pije kawę
5. Ukrainiec gustuje w herbacie
6. Zielony dom stoi na prawo od białego, tuż obok
7. Palacz old goldów hoduje ślimaki
8. Ten, kto mieszka w żółtym domu, pali koole
9. Mleko pije lokator środkowego domu
10. W pierwszym domu mieszka Norweg
11. Palący chesterfieldy mieszka tuż obok właściciela lisa
12. Koole pali sąsiad właściciela konia
13. Palacz lucky strike’ów pije sok pomarańczowy
14. Parliamenty pali Japończyk
15. Norweg mieszka tuż obok niebieskiego domu
Kto pije wodę? Kto ma zebrę?
Gwoli jasności wypada dodać, że każdy dom pomalowany jest na inny kolor, w każdym mieszka pan innej nacji, który hoduje inny gatunek zwierzęcia oraz gustuje w innym napoju i w innych papierosach
.

Rzekomy autor nie mógł już niestety potwierdzić ani autorstwa, ani przypisanego mu następującego komentarza: „zadanie to jest tak trudne, że potrafi je rozwiązać tylko dwa procent ludzkości”. Wszystko wskazuje na to, iż prawdopodobieństwo, że sławny fizyk ułożył tę łamigłówkę, jest znacznie mniejsze niż dwa procent. Zdaniem wielu czytelników wskazanie Einsteina jako autora zadania tak prostego – w porównaniu z problemami, którymi się zajmował – dość schematycznego i nie do końca precyzyjnie sformułowanego, było co najmniej nietaktowne. Redakcja, nie podając źródła, wyjaśniała, że zagadka powstała, gdy przyszły noblista był chłopcem. Pojawiły się wówczas kontrargumenty, czasem zabawne, np.: „marek niektórych papierosów nie znano w XIX wieku”. Natomiast już wówczas znane były tego rodzaju zadania. Einstein zapewne zetknął się z nimi, tak jak znacznie później z krzyżówkami, ale nie ma żadnych dowodów na to, że go szczególnie interesowały.

Bardzo wątpliwa jest informacja podana w beletryzowanej biografii* uczonego, jakoby redagował on anonimowo dział zagadek naukowych w dzienniku „Frankfurter Zeitung”. O ile mi wiadomo, nikt z „poważnych” biografów tego nie potwierdził. W einstienianach tylko raz pojawia się wzmianka o łamigłówkach matematycznych – w korespondencji z psychologiem Maxem Wertheimerem, w kontekście rozważań nad eleganckimi dowodami twierdzenia Menelaosa. Ponadto w jednej z publikacji, posługując się analogią, Einstein nawiązał do krzyżówek, co oczywiście miłośnicy wpisywania liter w kratki nie omieszkali wykorzystać, zaliczając fizyka do krzyżówkowiczów.

Wspomniana łamigłówka doczekała się wielu wariantów (w najbardziej znanym zebrę zastąpiły rybki), które zwykle także są dowartościowywane, czyli przypisywane Einsteinowi. Należą one do zadań logicznych zwanych – ze względu na sposób ich rozwiązywania – tabelkowymi (logic-grid puzzles). Moda na nie powróciła właśnie dzięki publikacji na łamach „Life”. W Polsce popularyzował je na przełomie lat 60. i 70. Lech Pijanowski, głównie za pośrednictwem panów Abackiego, Babackiego, Cabackiego i pozostałych.

einstein.JPG

* Antonina Vallentin, „Dramat Alberta Einsteina”, PIW 1957

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Zastanawiam się na czym polega „nie do końca precyzyjne” sformułowanie zagadki Einsteina.
    Być może na tym, że w gruncie rzeczy odpowiedź mogła by brzmieć także: nikt nie pije wody i nikt nie hoduje zebry.

  2. norweg pije wode
    japonczyk hoduje zebre

  3. Zgadzam sie z Jerkiem. Norweg woda, a Japonczyk zebra

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. aaaaaaaaaale arcydzieło!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!e

  6. norweg-woda, japończyk-zebra

  7. Prawda to czy fałszywa legenda, ale ja stawiam hipotezę, że 2% ludzkości (lub i mniej) jest w stanie zrobić to zadanie wyłącznie w pamięci.

  8. Obawiam się, że słowo „ludzkość” kojarzy się nam z w miarę wykształconymi internautami.
    Tymczasem większość ludzkości ledwie wegetuje, a jej poziom wykształcenia jest żaden lub ledwie elementarny.
    Wydaje mi się, że takie osoby w ogóle nie wiedziałyby o co chodzi w zadaniu Einsteina, a w związku z tym twierdzenie o dwóch procentach tych, którzy byliby w stanie je rozwiązać uważam za całkiem sensowne.

  9. Zadanie zbyt łatwe rzeczywiście… tj. można je rozwiązać 🙂
    ps. potwierdzam Norweg – woda, Japończyk – zebra.

  10. prosze napiszcie jak to rozwiązać (schemat jakis) ??????

  11. Pytacz:
    Proszę wpisać w wyszukiwarce: zagadka Einsteina lub łamigłówka Einsteina. Pod którymś z linków z pewnością znajduje się opis sposobu rozwiązywania – w odpowiedniej formie.
    Pozdrawiam
    mp

  12. jakie jest rozwiązanie?

    Pełne rozwiązanie:
    1-żółty-Norweg-woda-kool-lis
    2-niebieski-Ukrainiec-herbata-chesterfield-koń
    3-czerwony-Anglik-mleko-old gold-ślimaki
    4-biały-Hiszpan-sok pomarańczowy-lucky strike-pies
    5-zielony-Japończyk-kawa-parliament-zebra
    mp

css.php